129 milionów 864 tysiące 880. Dokładnie tyle książek zostało wydane w czasach nowożytnych. Wyzwania policzenia wszystkich wydanych lektur podjął się w 2010 roku zespół Google. W ciągu pięciu lat, można się spodziewać, że zdumiewające cyfry milionów uległy znacznej zmianie.
Przed równie trudnym, jeśli nie trudniejszym zadaniem, staje co roku w licznych prestiżowych nagrodach literackich zespół jury, powołany, aby wyłonić tę jedyną, niezwykłą perełkę, która spełniając wszelkie przyjęte kryteria, w pełni zasługuje na docenienie i być może – wieczną sławę. Kryteria, jak łatwo się domyślić, miewają przeróżny zakres szczegółowości. Weźmy pod lupę jedną z najbardziej znanych i cenionych nagród, będącą marzeniem nieprzebranych mas pisarzy – Nagrodę Nobla (rzecz jasna w dziedzinie literatury). Zgodnie z wolą Alfreda Nobla – pomysłodawcy i fundatora owego przedsięwzięcia, nagroda powinna trafić w ręce osoby, która stworzy najbardziej wyróżniające się dzieło w kierunku idealistycznym. Tym oto sposobem od początku trwania konkursu, a więc od roku 1901, Akademia Szwedzka przyznała sto osiem medali, tym samym zapewniając stu ośmiu zasłużonym nie tylko neapolitańskie sumy, ale przede wszystkim zapisując ich na stałe w dziejach historii, której oblicze poprzez swoje dzieła zmienili. Jednak książki nie są dedykowane krytykom. Chociaż nie da się podważyć wybitnych dzieł Hemingwaya czy Camusa, Miłosza czy Szymborskiej i nie przyznać ich wkładu w rozwój literatury światowej, niezwykłego osiągnięcia zmiany świata poprzez słowa nie można przypisać jedynie noblistom. Krytycy, których głównym zadaniem powinno być jedynie nakierowanie potencjalnego czytelnika na dzieła wartościowe, są zaledwie minimalną cząstką społeczeństwa. Siła i prawdziwa zdolność do zmiany rzeczywistości jest możliwa dzięki zjednoczeniu ogółu. Odbiorcami myśli przelanych na papier, całkowitymi spadkobiercami ideologii i w końcu najważniejszą artylerią , do której pragną dotrzeć artyści, są ludzkie umysły.
To właśnie przez czytelników ,,Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa, jak również ,,Rok 1984″ George’a Orwella, zostały wybrane jako jedne z najważniejszych powieści XX wieku. ,,Nineteen Eighty-Four” przetłumaczono na ponad 65 języków, a serial stworzony na podstawie ,,Мастер и Маргарита” bił rekordy popularności na całym świecie. Jak zauważył francuski publicysta epoki oświecenia – Wolter : ,,Z książkami jest tak jak z ludźmi: bardzo niewielu ma dla nas ogromne znaczenie. Reszta po prostu ginie w tłumie”. Skoro po przeczytaniu owych , przytoczonych wyżej książek, trudno nie zgodzić się z tym, że obydwie niewątpliwie posiadają w sobie cząstkę niezwykłą, wyróżniającą je spośród innych, warto spróbować określić, na czym ona polega.
Zarówno w opowieści o Mistrzu, jak i historii Winstona Smitha, poraża nas ogrom prawdy. Szczerość bijąca z każdej strony sprawia, że chce się dziękować Bułhakowi i Orwellowi za odwagę pokazania rzeczywistości taką, jaka jest naprawdę. Kto wie, czy obaj twórcy zdecydowaliby się na tak szalony z ówczesnego punktu widzenia krok, gdyby nie fakt, iż nie mieli nic do stracenia.
George Orwell – socjalista z przekonania, na własnej skórze poznał co to nędza. Uczestnicząc w wojnie domowej w Hiszpanii, po raz pierwszy zetknął się z działalnością komunistyczną i znacznie wcześniej niż inni, zachodni intelektualiści zrozumiał, że iluzoryczna droga ku powszechnemu szczęściu w rzeczywistości prowadzi w ciemny i ślepy zaułek. ,,Rok 1984″ jest ostrzeżeniem przed powierzchowną atrakcyjnością ideologii komunistycznej. Orwell pisząc tę powieść w 1942 roku, ukazuje przyszłość zbudowaną na zgliszczach Zimnej Wojny, pokazując jeden z najczarniejszych scenariuszy tego, do czego zmierzał świat kilka lat po zakończeniu drugiej wojny światowej. Rzeczywistość, w jakiej umieścił głównego bohatera – Wintsona Smitha, jest niezwykle ponura. U podstaw systemu leży wiara, że Wielki Brat, będący ucieleśnieniem Partii, jest wszechmocny, a sama Partia – nieomylna. To świat doszczętnie pozbawiony praw, w którym człowiek nie powinien posiadać żadnych uczuć osobistych, a za największą herezję uznaje się tu zdrowy rozsądek, w którym kłamstwo połyka się na śniadanie, obiad i kolację, i w końcu – co najgorsze – świat, którego nawet najprawdziwsza miłość nie jest w stanie pokonać. Wielki Brat to postać gdzieś pomiędzy Hitlerem a Stalinem, którzy obaj jako przerażający przywódcy, dają czytelnikowi jasno do zrozumienia przekaz powieści Orwella. Można snuć domysły, iż pośrednio to właśnie ,,Rok 1984”, rozbudzając czujność ludzi uchronił świat przed tak wielką katastrofą, jak ta przedstawiona w dziele Orwella, a która z pewnością była planem każdego z twórców systemów totalitarnych.
Michaił Bułhakow znał sytuację twórcy w totalitarnym społeczeństwie z własnego doświadczenia. Pisarz wiedział o tym, że to, co pisze, nie ma właściwie szans się ukazać w panującym ustroju politycznym i dlatego zwątpił w sens przekazywania prawdy przyszłym pokoleniom. Nie zwątpiła jednak jego żona i to jej zawdzięczamy istnienie absolutnie wspaniałej powieści – ,,Mistrza i Małgorzaty”. „Mistrz i Małgorzata” – jak wiele genialnych utworów – wymyka się jednoznacznemu opisowi, prowokując mnogość interpretacji. Zadziwiające jest jej bogactwo tematyki. Znaleźć w niej można rozważania na temat sztuki, echa nieustannego konfliktu twórcy z otoczeniem, klasyczny filozoficzny motyw walki dobra ze złem, ale także ciętą satyrę oraz ironiczne odniesienia do ocierającej się wielokrotnie o absurd radzieckiej rzeczywistości lat trzydziestych. Jednak to głównie na przedstawieniu realiów moskiewskiego świata literackiego skupił się Bułhakow. Wszechobecna cenzura, uczucie nieustannego zagrożenia i spotykana na każdym kroku propaganda, to chleb powszedni przeciętnego mieszkańca Moskwy. ,,Mistrz i Małgorzata” to bunt przeciwko zeświecczeniu Rosji sowieckiej. Bunt przeciwko niesprawiedliwości i krzywdzie.
Bułhakow i Orwell w swoich dziełach jawnie piętnowali absurdy systemu komunistycznego. Skupili się na pokazaniu, jak i w jakim stopniu system jest w stanie manipulować ludzkim umysłem. Sprawiać, aby społeczeństwo utraciło zdolność wyobrażania sobie innego, lepszego świata. ,,Mistrz i Małgorzata” oraz ,,Rok 1984″ to książki, w których skryte są ogromne pokłady nadziei. Nadziei na możliwość zmiany świata i zapobiegnięcia katastrofie. Prawdziwa, odkrywcza myśl przetrwa wszystkie prześladowania, zainspiruje kolejne pokolenia. Chociaż manuskrypt Mistrza spłonął, jednak idea nie zaginęła. Iwan Bezdomny stał się uczniem i dziedzicem filozofii Mistrza i to dzięki niemu jest ona w stanie przetrwać. Również ,,Rok 1984″ zawiera przesłanie, iż jedynie przekazując innym swoje myśli , ludzie są w stanie zapewnić ciągłość oporu wobec partii.
Nie bez powodu zarówno ,,powieść w powieści” Bułhakowa, jak i antyutopia George’a Orwella były przez wiele lat objęte zakazem druku. Skoro władza uznaje jakieś dzieło literackie za szkodliwe, to oznacza, że zawiera ono w sobie pewne treści, będące zagrożeniem dla ideologii głoszonej przez to państwo. Jednak pomimo wszelkich prób usuwania śladów sprzeciwu wobec władzy – ludzie, których natura obdarzyła ciekawością – robili wszystko, aby zdobyć zakazany owoc. Zapoznając się z szokującą prawdą, mieli możliwość dostrzeżenia, że inny – lepszy świat, ma prawo istnieć. Sięgając po ,,Rok 1984” lub ,,Mistrza i Małgorzatę” dane im było do zrozumienia, że partia ma jedynie dwa zasadnicze cele: zawładnięcie całą kulą ziemską i zlikwidowanie raz na zawsze swobody myślenia. I to te cele były ukrywane pod światłymi, wyniosłymi hasłami, fałszywie skierowanymi w stronę dobra społeczeństwa. I tylko ten człowiek, który zauważył, że prawdziwą dziedziną Ministerstwa Pokoju jest wojna; Ministerstwa Prawdy – kłamstwa; Ministerstwa Miłości – tortury; Ministerstwa Obfitości – głód, był w stanie w pełni odgadnąć mechanizm ustroju.
Uważam, że ,,Rok 1984″ i ,,Mistrz i Małgorzata” są ciągle aktualne i nie muszą odnosić się do wcześniejszego ustroju ZSRR. Zawsze podobna władza może wrócić, a historia zatoczyć koło. Wystawy i półki sklepowe mogą znów zaświecić pustkami, nastąpi całodobowa kontrola, a uczucie lęku stanie się stałym i jedynym towarzyszem człowieka. Jednak tym razem, dzięki właśnie takim książkom, które każdy może, a nawet powinien przeczytać, być może uda się w porę zapobiec kolejnym próbom przywrócenia systemu totalitarnego.
,,Rok 1984″ i ,,Mistrz i Małgorzata” to niepodważalne majstersztyki. George Orwell mógłby, tak jak Romain Rolland wraz z noblowskim medalem, usłyszeć słowa pochwały co do jego „wielkiego idealizmu w utworach literackich, współczucia i umiłowania prawdy, z którą opisuje on różne charaktery ludzkie”, lub – jak Rudyard Kipling – zostać nagrodzonym za „zmysł obserwacyjny, dojrzałość idei i wybitny talent prozatorski”. Natomiast Michaił Bułhakow, niczym Ivo Andrić, powinien był zyskać wyróżnienie za „siłę daru epickiego, pozwalającą w całej pełni odsłonić ludzkie losy i problemy związane z historią jego kraju”. Obaj pisarze zyskali jednak coś więcej niż tylko prestiżową nagrodę. Udało im się stworzyć historie uniwersalne i zawładnąć czytelnikami na całym świecie. Są to Artyści, którzy poprzez swoją postawę udowodnili, że tylko dzieła tworzone z potrzeby serca, nie szukające poklasku i pisane zgodnie z samym sobą są w stanie odnieść sukces. ,,Mistrz i Małgorzata” oraz ,,Rok 1984″ dzięki nieprawdopodobnej szczerości chwytają za serce i nie puszczają, dopóki nie odcisną śladu w ludzkiej pamięci sprawiając, że nie sposób o nich zapomnieć.
Jednego jestem pewna – każda z tych książek zmieniła postrzeganie mojego, własnego świata. Były dla mojej świadomości niczym wiadro lodowatej wody, uzmysławiając, jak niezwykłym prawem jest prawo do wolności, prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. I chociażby ten niezaprzeczalny fakt, że poruszyły choć jedno młode serce w czasach ,,plusbezksiążkowych” stanowi o ich niezaprzeczalnym sukcesie.